Zabrali nam prawo zgromadzania się na podstawie rzekomych skarg o naruszenie ciszy, a sami oficerowie odkryli, że są to zarzuty absolutnie nieprzekonywujące. My przychodzimy, karmimy ich, ale przede wszystkim dajemy im nadzieję. Nadzieja na jutro, nadzieja na następny dzień, nadzieja na lepszy dzień. Jestem pewien, że burmistrz Calgary nie chce mieć bezdomnych na ulicy. Ja też nie chcę widzieć bezdomnych na ulicy i myślę, że miasto, które świetnie prosperuje, ma wystarczająco dużo godności, by zabrać tych ludzi z ulic i dać im jakiekolwiek przytuliska.

Xxx teens cam chat games-34

Powiedziałem, że go nie wydam, dlatego, że od tego jednego dolara szedłem w górę. Jednego wydałem na jedzenie, drugiego przepuściłem na grach, a trzeciego postanowiłem zostawić i od niego się zaczęło. Udało nam w Pireusie, potem pojechaliśmy 50 km od Aten. Nazywała się Agis Apostolius – turystyczne piękne miasteczko.

Przez kilka turystycznych miesięcy tysiące ludzi, dziesiątki tysięcy ludzi, ale w trakcie zimy pustki, tylko wyjące psy i masa kotów. Nasze pierwsze łóżko było ze śmietnika, pierwszy telewizor, czarno biały, ze śmietnika. Przyjechaliśmy tam, nie znając praktycznie ani jednego słowa po grecku. Przyjechaliśmy o 12 w nocy, o 7 rano następnego dnia już dostałem łopatę. Studiowałem, uczyłem się, brałem udział we wszystkich konkursach jakie były, olimpiady wygrywałem jedną po drugiej. I nagle dostałem łopatę i za bardzo nie wiedziałem, co z nią zrobić.

Jacyś ludzie do mnie krzyczeli, mówili w obcym języku, ale nic – myślałem – poradzimy sobie jakoś.

Pierwsze słowo, którego się nauczyłem po całym dniu pracy na budowie, to było „gamoto”, co znaczy wiejski idiota.

To było pierwsze słowo, dlatego, że tak często nazywali mnie „gamoto, gamoto”.

Drugiego słowa nauczyłem się, kiedy poprosiłem, żeby mi zapłacili za dzień pracy – „avrio”. Pół roku zajęło mi, żeby zarobić na stary używany rower.

Ale na tym rowerze zamontowałem łopatę, kielnię i postawiłem sobie nowy cel.

Reportaż Henryka Dedo i Waldemara Kasperczaka wyróżniony w kategorii Reportaż Społeczny podczas Ogólnopolskiego Konkursu Reportaży Radiowych i Warsztatów Reportażowo-Słuchowiskowych, w roku 2008. Czytam z zaciekawieniem, szukając odpowiedzi: „Art Pawłowski, biznesmen polskiego pochodzenia, adwokat ulicy (jak go nazywają), został oczyszczony ze wszystkich dwudziestu zarzutów, jakie postawiły mu władze miasta Calgary.

Nominowany również w kategorii Premiera Roku, na ogólnopolskim konkursie reportażystów "Melchiory 2007", w roku 2008. Dla zabicia czasu sięgam po „Calgary Herald”, gazetę pozostawioną przez kogoś na ławce. Dziś przed ratuszem miejskim, w ramach protestu przeciw łamaniu praw obywatelskich, odbędzie się pokojowa demonstracja zorganizowana przez Kościół Ulicy.” Godzinę później jestem przed ratuszem.

Siedzę w samolocie gotowy do lotu w podróż służbową za ocean. Oprócz niezbędnych przedmiotów i służbowych dokumentów zabieram ze sobą od zawsze dwie rzeczy – aparat fotograficzny i magnetofon. Na pierwszej stronie duży tytuł: „Art Pawłowski – adwokat ulicy – uniewinniony”. Artur Pawłowski: Wygląda na to, że władze miasta Calgary chcą zabrać nam nasze podstawowe prawa. To jest ten największy problem mediów, bo media nie pokazują w sposób rzetelny tego, co się tu dzieje.

Do dnia dzisiejszego nie byliśmy winni żadnego zarzutu zakłócania ciszy, a właśnie to było powodem zabrania nam pozwoleń przez władze Calgary.